Dr hab. inż. Marta Kosior-Kazberuk, prof. PB, Rektor Politechniki Białostockiej, na II Forum Spójności i Rozwoju Granicznego Unii Europejskiej

II-edycja-Forum-Spójności-i-Rozwoju-Granicznego-Unii-Europejskiej
Dr hab. inż. Marta Kosior-Kazberuk, prof. PB, Rektor Politechniki Białostockiej, otworzyła panel „Odporność zaczyna się od infrastruktury” w ramach II Forum Spójności i Rozwoju Granicznego Unii Europejskiej na dużej scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej.
 

Panel „Odporność zaczyna się od infrastruktury” w ramach II Forum Spójności i Rozwoju Granicznego Unii Europejskiej przeniósł debatę o bezpieczeństwie wschodniego pogranicza z poziomu deklaracji politycznych na poziom realnych zdolności wykonawczych.

U podstaw dyskusji, w której wzięła udział dr hab. inż. Marta Kosior-Kazberuk, prof. PB, Rektor Politechniki Białostockiej, leżało kluczowe założenie: nie istnieje osobna „infrastruktura kryzysowa”. Ta sama infrastruktura, która na co dzień służy gospodarce i mieszkańcom, w sytuacji zagrożenia musi udźwignąć ciężar ochrony ludności. Ochrona ta zaczyna się od decyzji podejmowanych lata wcześniej – od tego, czy w projekcie obiektu publicznego dopuszczono funkcję rezerwową oraz czy region dysponuje potencjałem, by inwestycję zrealizować szybko i sprawnie.

– Mówimy dzisiaj o odporności wschodniego pogranicza, ale pytanie, które naprawdę warto postawić nie brzmi czy wzmacniać, ale czy jesteśmy w stanie to zrobić, czy branża, która projektuje i buduje dysponuje zdolnościami odpowiednimi do skali i tempa, jakich wymaga sytuacja na wschodniej flance – podkreśliła dr hab. inż. Marta Kosior-Kazberuk, prof. PB, Rektor Politechniki Białostockiej. – Żadna infrastruktura nie czeka w rezerwie na moment kryzysu. Most, węzeł drogowy, obiekt publiczny – one albo są zaprojektowane z myślą o różnych scenariuszach użycia, albo nie. Decyzja o funkcji rezerwowej zapada przy biurku projektanta, a nie w momencie ogłoszenia alarmu. Albo region ma zdolności, żeby coś zbudować szybko, gdy zajdzie potrzeba, albo okaże się, że tych zdolności nie ma, bo nikt wcześniej o to nie zadbał. Odporność buduje się w normalnym czasie, korzystając właśnie z tej chwili, gdy presja jest najmniejsza, ale niestety wtedy najłatwiej uznać, że to nieistotne. I właśnie dlatego świadomość regionalnego potencjału powinna być punktem wyjścia. Podlasie, region nadgraniczny, postrzegany niekiedy przez pryzmat peryferyjności dysponuje realnym, zbudowanym przez lata potencjałem, firmami budowlanymi z własnym zapleczem, pracowniami projektowymi, przedsiębiorstwami logistycznymi i pozwolę sobie powiedzieć to bez fałszywej skromności – uczelniami kształcącymi kadry dla regionu, które ten potencjał tworzą i rozwijają. Politechnika Białostocka od lat kształci inżynierów dla sektora budownictwa i sektorów pokrewnych. Nasi absolwenci pracują w firmach, których szefowie są obecni na tej sali. Wiemy zatem z codziennej praktyki, że potencjał regionalny jest realny. Problem nie leży w tym co i jak uruchomimy. To jest właśnie kwestia wspólnych działań i oczekiwanego efektu. Jako uczelnia nie jesteśmy w stanie sami zadbać o to, żeby absolwent budownictwa miał tu w regionie ciekawą, stabilną pracę i perspektywy rozwoju. Firma budowlana nie zainwestuje w nowoczesny sprzęt i technologie bez przewidywalnego portfela zleceń. Samorząd nie zatrzyma wykwalifikowanych ludzi bez silnej bazy gospodarczej, a inwestycja w infrastrukturę nie zbuduje trwałej odporności, jeśli środki z niej wypłyną poza region. Właśnie dlatego local content, udział lokalnych i krajowych firm w zamówieniach publicznych na pograniczu przestaje być wyłącznie instrumentem polityki gospodarczej. Staje się elementem systemu bezpieczeństwa. Inwestycja w odporność przestaje być kosztem bezpieczeństwa, staje się inwestycją w kapitał ludzki i demografię regionu. Warunkiem jest takie skonstruowanie tych zamówień publicznych, by lokalny potencjał wykonawczy mógł w nich realnie uczestniczyć. Każde z wymienionych ogniw oczywiście działa osobno, ale dopiero razem jako system stajemy się naprawdę odporni.

Paneliści skupili się w rozmowie na konkretnych zagadnieniach:

  • Zdolności wykonawcze sektora: Czy polska branża budowlana i projektowa jest w stanie dostarczyć wzmocnioną infrastrukturę w skali, tempie i standardzie, jakich wymaga obecna presja na wschodniej flance?
  • Local content jako element systemu bezpieczeństwa: W jaki sposób odpowiednie konstruowanie zamówień publicznych i angażowanie lokalnego potencjału wykonawczego buduje odporne łańcuchy dostaw i gwarantuje stabilność państwa?
  • Stabilność gospodarcza pogranicza: Dlaczego utrzymanie normalnego funkcjonowania bazy gospodarczej jest równie ważne jak przygotowanie na sytuacje nadzwyczajne?
  • Inwestycje jako stabilizator demograficzny: Przewidywalny portfel zleceń infrastrukturalnych jako narzędzie stymulujące rozwój lokalnych przedsiębiorstw, współpracę z uczelniami, tworzenie miejsc pracy i zatrzymywanie kapitału ludzkiego w regionie.
  • Perspektywy kluczowych interesariuszy: Zderzenie punktów widzenia administracji rządowej odpowiedzialnej za sieć transportową, generalnych wykonawców cywilnych i obronnych, biur projektowych oraz grup budowlanych dysponujących własnym zapleczem produkcyjnym.

– Kształcimy inżynierów, którzy są pożądani nie tylko w regionie, ale też w kraju i za granicą – przypomniała Rektor Politechniki Białostockiej. –  To jest przede wszystkim kształcenie kadr dopasowanych do potrzeb przedsiębiorców, to są specjalne działania w kierunku uzupełnienia wiedzy i umiejętności, które pojawiają się na rynku pracy jako szczególnie potrzebne. Ale to są też wspólne projekty – jest ich coraz więcej i mają coraz większe sukcesy. Dzięki różnym mechanizmom wsparcia, z których korzystamy, coraz więcej firm chce z Politechniką Białostocką współpracować, chce robić konkretne projekty i realizować konkretne cele badawczo-rozwojowe.

I przypomniała o umowie z Polskimi Kolejami Państwowymi, z Instytutem Kolejnictwa, jako jednym z działań, które mogą zaowocować nową specjalnością w ofercie kształcenia największej publicznej uczelni technicznej w północno-Wschodniej Polsce.

– Wychodząc od problemu i troszeczkę rozkładając go na atomy, doszliśmy do miejsca, w którym jesteśmy teraz – stworzyliśmy system lekkich modułowych osłon przeciwwybuchowych w formie okładzin MEPS (Modular Explosion Protection System) – mówił o transformacji firmy na potrzeby dual use Patrycjusz Szwarc – Dyrektor Techniczny Barwa System Sp. z o.o.

Nacisk na konstruowanie zamówień publicznych położył Andrzej Sterczyński – Prezes Zarządu Unibep S.A.

 – Jeżeli uwarunkowania kontraktowe i referencje nie będą dostosowane do lokalnego, regionalnego łańcucha dostaw, to trudno będzie nawet takim firmom  jak Unibeb zdobywać te umiejętności – przyznał Prezes Unibep S.A.

Polski Klaster Budowlany skupia już ponad 500 firm i wciąż prowadzi dla nich szkolenia budujące ich potencjał.

– Podstawową drogą małego przedsiębiorcy czy nawet średniej firmy jest rozmowa z głównym wykonawcą i zbadanie tego, czego ten główny wykonawca będzie oczekiwał, jakie materiały, z jakimi certyfikatami będą potrzebne – przypomniała Anna Moskwa, Wiceprezes Zarządu Polskiego Klastra Budowlanego.

Na dużej scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej rozmawiali:

  • dr hab. inż. Marta Kosior-Kazberuk, prof. PB – Rektor Politechniki Białostockiej
  • Sławomir Kołtun – Prezes Zarządu Pracowni Projektowej Skeb
  • Anna Moskwa – Wiceprezes Zarządu Polskiego Klastra Budowlanego
  • Andrzej Sterczyński – Prezes Zarządu Unibep S.A.
  • Patrycjusz Szwarc – Dyrektor Techniczny Barwa System Sp. z o.o.

Dyskusję moderował Tomasz Kozłowski, Prezes Zarządu Polskiego Klastra Budowlanego.

Uczestnicy panelu zgodnie stwierdzili, że stabilność pogranicza jest kategorią szerszą niż bezpieczeństwo fizyczne. Region pozostaje stabilny wtedy, gdy mieszkańcy mają powód, by w nim pozostać, a przedsiębiorcy powód, by w nim inwestować. Budownictwo jest jednym z filarów tej stabilności, bo oznacza realne miejsca pracy, wpływy podatkowe zasilające budżety samorządów oraz zaplecze produkcyjne i technologiczne obecne na miejscu. Odporność ma zatem dwa wymiary, z których drugi w praktyce codziennej waży więcej: obok przygotowania na sytuację nadzwyczajną obejmuje utrzymanie normalnego funkcjonowania regionu i jego bazy gospodarczej.

Wszystkie te zdolności mają wymiar lokalny, stąd pytanie nie tylko o to, co zostanie zbudowane, ale kto to zbuduje i co po inwestycji zostanie w regionie. Komponent krajowy, czyli local content w zamówieniach publicznych, służy wspieraniu rodzimych przedsiębiorstw, budowaniu odpornych łańcuchów dostaw oraz zwiększaniu udziału polskich firm i materiałów w inwestycjach publicznych i kontraktach spółek Skarbu Państwa. Na pograniczu przestaje być wyłącznie instrumentem polityki gospodarczej i staje się elementem systemu bezpieczeństwa, ponieważ środki kierowane na odporność powinny budować trwałe zdolności tam, gdzie są potrzebne. Mechanizm jest przy tym prosty: przewidywalny portfel zleceń pozwala firmie inwestować w sprzęt, technologie i ludzi, tworzyć stabilne i konkurencyjne miejsca pracy, stawać się wiarygodnym pracodawcą dla absolwentów oraz partnerem uczelni i samorządu.

Inwestycja w odporność przestaje wtedy być kosztem bezpieczeństwa, a staje się inwestycją w kapitał ludzki i demografię regionu. Warunkiem jest takie skonstruowanie zamówień publicznych, by lokalny i krajowy potencjał wykonawczy mógł w nich realnie uczestniczyć.

(jd)