Zaprojektowany przez naukowców z Politechniki Białostockiej dla spółki Cargore elektryczny rower cargo o zwiększonej ładowności i modularnej konstrukcji cechują:
- nadzwyczajna ładowność
- innowacyjny system pochyłu kół
- specjalna amortyzacja
- szeroka możliwość personalizacji
Cargore ze swoim produktem chce wyjść w świat, gdzie coraz popularniejsze są strefy czystego transportu, a tłok na ulicach i brak miejsc parkingowych powodują, że nowocześni mieszkańcy przesiadają się na rowery. Także do przewozu towarów czy podróżowania z dziećmi.
Na pomysł założenia spółki, która zadziwiłaby rowerzystów na całym świecie wpadł dr Andrzej Karpowicz, adiunkt z Katedry Zarządzania, Ekonomii i Finansów z Wydziału Inżynierii Zarządzania Politechniki Białostockiej.
– Od czasów liceum bardzo interesowałem się rowerami, dużo bardziej niż przeciętny obywatel Białegostoku w tamtym czasie – wspomina dr Karpowicz. – Koncepcja z rowerami cargo pojawiła się w mojej głowie może ze trzy, cztery lata temu i ona przez jakiś czas dojrzewała aż do tego momentu, kiedy poznałem Adriana Łucejkę – dziś mojego wspólnika. Sądzę, że razem zrobimy coś, co będzie miało znaczenie zarówno dla nas jak i dla ludzi, którzy będą poruszali się naszymi produktami, zarówno tutaj w Polsce, , ale też i w krajach Europy Zachodniej, które są takim chyba najbardziej perspektywicznym rynkiem.
Czas zatem wyjaśnić kim jest inżynier Adrian Łucejko. Otóż to absolwent kierunku architektura wnętrz na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej i znany konstruktor rowerów customowych.
– Moja pasja zaczęła się w czasie studiów i już od 2011 zacząłem projektować rowery – wspomina Łucejko. – Studia otworzyły mi drogę projektową, bo tam nauczyłem się AutoCada czy programów do projektowania 3D i od tego zacząłem właściwie całą tę przygodę.
Studia nauczyły też projektanta zwracania uwagi na ergonomię. Od lat Łucejko prowadzi własną firmę. Ale chce sięgać po więcej
– Z panem doktorem zgraliśmy się, aby powstało coś, co naprawdę odpowiada na potrzeby współczesnego świata – mówi Łucejko. – Założyliśmy spółkę, aby zdobyć wsparcie z programu Hub of Talents. To Kompleksowy program inkubacji przeznaczony dla najbardziej obiecujących start upów. Zapewnia przy tym wsparcie techniczne najtęższych umysłów w regionie. W przypadku konstrukcji inżynierskich posiłkuje się wiedzą i talentem pracowników naukowych Politechniki Białostockiej.
– Od 10 lat pracuję w Politechnice Białostockiej jako pracownik naukowo-dydaktyczny, zatem poszukiwanie wsparcia w Uczelni poprzez inkubację w Hub of Talents było czymś oczywistym – mówi dr Karpowicz. – Okazało się, że to jest właściwa nisza. To jest szczególnie doceniane w naszym regionie, który stawia na branżę maszynowo-metalową. Nasz rower odróżnia się w wielu aspektach od konkurencji, więc mieliśmy przewagę hardware’owego produktu, a sam produkt naprawdę innowacyjny.
Dlaczego elektryczny rower cargo firmy Cargore ma być lepszy od konkurencyjnych konstrukcji?
– Ma trzy koła, co zwiększa jego stabilność – wylicza dr Karpowicz. – Jeśli skręcamy, to on się też przechyla i neutralizuje siłę odśrodkową. Dodatkowo ma amortyzację zarówno przednich kół jak i tylnych. To też nie jest standardem. Przy postoju można zablokować ten wychył, w związku z tym można bez problemu załadować ładunek. Między kołami jest jedno miejsce, a za tym miejscem są otwierane drzwiczki, przez które można wygodnie zająć miejsce. Nie trzeba przeskakiwać jak w większości rowerów przez burtę. Niewykluczone, że pojawi się jakieś zadaszenie przed gorszymi warunkami klimatycznymi. Możliwe, że będziemy próbować zamontować na bokach panele fotowoltaiczne, które będą ładować baterie, a tych baterii już na teraz są dwie w standardzie zaprojektowane, co pozwala na przejechanie dystansu powyżej 100 km na wspomaganiu. Dodatkowo jeszcze myślimy nad tym, żeby w części pasażerskiej, gdzie może siedzieć trójka dzieci, były maty grzejne, co pozwoli na jazdę w gorszych warunkach termicznych. To wersja roweru przeznaczona dla rodzin, ale również można ją wykorzystywać dla przewozu ładunków. Wtedy rezygnujemy z siedzeń i jest to przestronna przestrzeń ładunkowa. Całość ma udźwig do 300 kg.
Kiedy pomysł przeszedł przez sito ekspertów Hub of Talents, założyciele startupu mogli skorzystać z wiedzy ekspertów z Politechniki Białostockiej.
– Naszym zadaniem było przygotowanie projektu koncepcyjnego roweru typu cargo – opowiada dr hab. inż. Paweł Dzienis, adiunkt z Katedry Techniki Cieplnej Wydziału Mechanicznego Politechniki Białostockiej. – Największym wyzwaniem było zapewnienie dosyć małego promienia skrętu, żeby ten rower był zwrotny w warunkach miejskich. Stąd odpowiednio zostało przygotowane przednie zawieszenie tego roweru. A dzięki możliwości zmiany geometrii położenia kół, uzyskujemy w miarę optymalny promień skrętu.
Inżynierowie z Politechniki Białostockiej musieli wizję artystyczną zamienić w technologiczne konkrety. A przy tym wykorzystać istniejące już na rynku podzespoły.
– Żeby obniżyć koszty produkcji najpierw dobierane były gotowe komponenty i wstawiane do tego projektu, aby uzyskać finalnie efekt, który chcieliśmy osiągnąć – wyjaśnia dr Dzienis. – W trakcie projektowania cały czas przeliczaliśmy założoną wytrzymałość konstrukcji. No i musieliśmy pamiętać, żeby to na koniec po prostu ładnie wyglądało.
Co przygotowali inżynierowie z Politechniki?
– To jest konstrukcja metalowa, która ma mieć wysoką wytrzymałość, więc to jest typowa dokumentacja rysunkowa, rysunki wykonawcze i odpowiednie pliki typu DXF, z których można wypalić na przykład jakieś elementy z blach – dodaje dr inż. Wojciech Tarasiuk, adiunkt z Katedry Budowy i Eksploatacji Maszyn Wydziału Mechanicznego Politechniki Białostockiej. – W tej chwili mamy to wszystko w 3D w SolidWorksie. Ta geometria oczywiście była przeliczana, sprawdzaliśmy, jak te koła się pochylają, ale dopiero na rzeczywistej konstrukcji zobaczymy, jak to będzie jeździło, jak to będzie wchodzić w zakręty.
Obydwaj nauczyciele akademiccy uważają, że studia w Politechnice Białostockiej pozwalają na biegłe projektowanie właśnie w programie SolidWorks.
– Coraz więcej naszych studentów już w trakcie studiów jest w stanie pracować w tym systemie – cieszy się dr Tarasiuk. – W tej chwili od pierwszego semestru studenci są zapoznawani z tymi systemami i już w trakcie studiów inżynierskich są w stanie tworzyć takie projekty. Wystarczy poznać choćby osiągnięcia studenckich kół naukowych.
Bo dyplom uczelni technicznej ma wartość.
– Warto być inżynierem – przekonuje dr Dzienis. – Zachęcam, żeby przychodzić do nas na studia, bo przygotowują nawet do tego, żeby później robić innowacje, a nie tylko klepać typowe, istniejące rozwiązania.
A umiejętność bycia interdyscyplinarnym pozwala na realizację marzeń o własnej firmie praktycznie każdemu absolwentowi.
– Wychodzę z założenia, że trzeba próbować wielu rzeczy i jak się próbuje zakładać różne firmy, a dodatkowo, jak w moim przypadku, pracuje się w Politechnice Białostockiej, to otwierają się szersze perspektywy, łatwiej wszystko połączyć – przekonuje dr Karpowicz. – Kiedy człowiek się stara, wierzy w swój pomysł, to może się udać.
W pomysł spółki Cargore wsparty wiedzą inżynierów z Wydziału Mechanicznego Politechniki Białostockiej już uwierzyła Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Wielozadaniowy, trójkołowy elektryczny rower cargo proponowany przez spółkę Cargo zyskał bezzwrotne wsparcie finansowe w ramach Funduszy Europejskich w wysokości 599 961,95 zł na rozwój konstrukcji i wprowadzenie innowacyjnego produktu na rynek.
Czytaj też: Startup z maksymalnym dofinansowaniem
Autor: Jerzy Doroszkiewicz