W ramach naszego serwisu www stosujemy pliki cookies zapisywane na urządzeniu użytkownika w celu dostosowania zachowania serwisu do indywidualnych preferencji użytkownika oraz w celach statystycznych.
Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce internetowej.
Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności
Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie plików cookies, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję Politykę prywatności i wykorzystania plików cookies w serwisie.

Zbigniew Kitlarz w Politechnice Białostockiej przejeździł 47 lat

29-08-2023
2023.08.29_Pożegnanie Pana Zbyszka_fot.Dariusz Piekut_PB
Zbigniew Kitlarz w styczniu 2023 roku miał na liczniku 46 lat pracy w jednym miejscu, właśnie w Politechnice Białostockiej. Jego wspomnienia i opowieści umilały niejedną podróż. Dziś za niemal 47 lat pracy w naszej Uczelni kierowcy podziękowała dr hab. inż. Marta Kosior-Kazberuk, prof. PB, Rektor Politechniki Białostockiej, Prorektorzy, Kanclerz i wielu współpracowników pana Zbyszka.
 

– Przez całe życie pracowałem jako kierowca – mówi Zbigniew Kitlarz. Pracę zaczął od pierwszej klasy szkoły zawodowej, a zatem w tym roku mija równo pół wieku obecności za kółkiem na polskich i międzynarodowych drogach.

Na początku, żuk jakim jeździł pan Zbyszek garażował przy ulicy Grunwaldzkiej, gdzie mieścił się uczelniany Dział Transportu i Zaopatrzenie. Kto pamięta czasy PRL-u, zdaje sobie sprawę, że notorycznie brakowało wszystkiego. Komunistyczne władze centralnie planowały dostawy, a dobry kierowca i zaopatrzeniowiec byli wówczas na wagę złota.

– Trzeba było jeździć po całym kraju, najdalej byłem w Szczecinie – wspomina Kitlarz. Czasem oddany pracy kierowca ratował funkcjonowanie całego kampusu.

– Kiedyś stanęła cała politechniczna stołówka, która wydawała 1200 obiadów dziennie – opowiada Kitlarz. – Jak na komendę, zepsuły się wszystkie agregaty chłodnicze, a w chłodniach było sporo deficytowego w PRL-u mięsa. Trzeba było stawać na uszach, żeby przywieźć freon, czyli czynnik chłodzący.

Najbliżej Białegostoku Politechnika mogła kupić czy raczej załatwić ten gaz w Kędzierzynie-Koźlu. Dziś to trasa licząca ponad 550 kilometrów, podczas której można pędzić autostradą A1. W XX wieku taki przejazd zajmował o wiele więcej czasu niż prognozowane przez aplikacje 5 godzin i 41 minut. Ale pan Zbyszek nigdy nie narzekał.

– W Kędzierzynie-Koźlu kobieta stwierdziła, że przecież z Białegostoku jest bliżej do Gdańska i zaproponowała, że da nam przydział freonu do odbioru w Gdańsku – nie może powstrzymać się od śmiechu kierowca. – Podziękowałem grzecznie i powiedziałem, że skoro już jestem na miejscu, nie ruszam się bez freonu.

Z dostawczego żuka pan Zbyszek przesiadł się na ciężarowego stara. Z dumą opowiada, jak zasiadł za kierownicą najlepszego w Białymstoku autokaru. To był sanos.

– Już nie na amortyzatorach, tylko na poduszkach powietrznych – do dziś wspomina Kitlarz zakup przez Uczelnię 51-miejscowego autokaru w roku 1977. Dzięki inicjatywie Wydziału Mechanicznego pewnego razu ruszył ze studentami przez Czechosłowację, Węgry i Jugosławię do Włoch. I to nie byle gdzie, tylko do fabryki Fiata w Turynie.  Wracali przez Francję, Holandię i Niemcy.

Kiedy Politechnika zlikwidowała Dział Transportu, pan Zbyszek 10. lat jeździł 9-osobowym Lublinem na potrzeby Wydziału Budownictwa. Auto miało zamontowany hak i pełniło rolę środka transportu mobilnych laboratoriów.

– W jedne wakacje zaliczyłem 65 rzek od źródła do ujścia – wylicza Kitlarz. – Było 13 dyplomantów i każdy badał pięć rzek w jednym z 13 powiatów. Zbierali próbki, ja ich zawoziłem i odwoziłem.

Do marca 2023 roku Zbigniew Kitlarz podobnie jak pozostali kierowcy osobówek jeździł w Biurze Rektora. Ostatnie miesiące pracy wszystkich kierowców to już pion Kanclerza.

– Widać to była fajna praca, skoro przejeździłem w Politechnice 47 lat – podsumował Zbigniew Kitlarz.

Wraz z Rektor Politechniki Białostockiej dołączamy do życzeń zdrowia i radości z zasłużonej i ciężko wypracowanej przez pół wieku emerytury. I nadal – szerokiej drogi.

(jd)