Piotr Pytasz – Nadchodzi epoka kamienia. Wystawa na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej
26-03-2023
Co można dostrzec w polnych kamieniach?
Wpierw ich ilość, są na polach, na brukowanych ulicach, na nagrobkach, w fundamentach i murach starych budowli, w ogrodzeniach i bramach cmentarnych, kościelnych, czasem upamiętniają ważne wydarzenie lub osobę – są wszędzie. Przyniósł je ze Skandynawii i wygładził lodowiec 10 000 lat temu.
Potem barwy, gdy spadnie deszcz pokazują te swoje kolory i urodę.
Gdy komuś uda się zajrzeć do ich środka ryzykuje, że może ulec fascynacji. To właśnie przydarzyło się autorowi wystawy. Kilkanaście lat temu pewien szczęśliwy posiadacz szlifierki kątowej z tarczą diamentową naciął pierwszy kamień i wpadł. Stwierdził, że można te głazy kształtować, wydobywać z nich uśpione od tysiącleci oblicza, budzić je z tysiącletniego snu. Kamieniom, to się spodobało, zaczęły się rozglądać po świecie, uśmiechać. Niektóre wręcz dopominały się by je uwolnić ze zbytecznego balastu, ukazując już skończone formy, jak w przypadku głowy JP II, gdzie potężne czoło nie zostawiało wątpliwości, czyja twarz musi być poniżej. Tak też było z kamieniem kryjącym marszałka Piłsudskiego, jego kształt mógł kryć tylko tę twarz.
Po partu miesiącach pracy, fascynacji i przebywania wśród nich, można zauważyć, że kamienie ożywają. Latem, rankiem szybko robi się ciepło, na zimnym kamieniu pojawia się rosa i kamień nabiera kolorów. Jesienią podczas pierwszych przymrozków pokrywa się skrzącym nalotem szadzi. Zima prósząc śniegiem pokazuje kamienne twarze w czarno-białym kontraście lub okrywa je białą pierzyną, spod której wychodzą przy pierwszej odwilży. Głazy obdarzone obliczem potrafią być kokieteryjne, lubią przeglądać się w wodzie stawu a czasem skryć się pod liśćmi.
Podczas tych lat pracy, mimo tematyki zawężonej prawie wyłącznie do twarzy wystąpiły podziały na pewne typy kamiennych obliczy.
- Śpiący rycerze – przeważnie senni, czasem groźni, często pod wpływem herosów socrealizmu
- efeby – robiąc w kamieniu nie sposób wyzwolić się z greckich wzorów, gorzej, nawet wyzwalając się z nich jest się pod ich wpływem
- kobiety – ufniej przyglądające się światu, czasem odważne swoim macierzyństwem innym razem urodą
- błazny – uśmiechnięte, skrzywione, bywa, że niedopite.
Całe to towarzystwo ma jedno pragnienie, chce byście je zauważyli, stąd te wszystkie uśmiechy, umizgi, kokieteryjna senność czy obojętność. Te leżące w parkach mają dobrze, odwiedzają je małe dzieci, zakochani, o ile oderwą wzrok od komórek i emeryci, nie wspominając o dziwakach polujących z aparatem na urodę świata. Byłem świadkiem kilku takich odwiedzin i widziałem, że po nich głazy rozkwitają podobnie jak ich autor.
Pozostaje sprawa ostatnia – hojność dostawcy materiału do rzeźb. Ten wspomniany już lodowiec dostarczył wszystkiego:
– granitów o różnym kolorze od ciemnych brązów po krystaliczne róże,
- bazaltów czarnych, bądź rudych na powierzchni a zielonych w środku,
- kwarców przewodzących światło, raz różowych, raz szarych,
- zlepieńców o warstwach przypominających słoje drzewa,
- gnejsów, które to wszystko zmieszały dając najpiękniejsze efekty,
- kawałków lawy ze szklanymi wtrętami, jakby ledwo ostygłych po wypłynięciu z wulkanu,
- otoczaków pracowicie ukształtowanych w rzekach lodowcowych,
- krzemieni zaskakujących żółcieniem i czerwienią.
Miał więc autor, w czym wybierać i miał sposobność zaprząc to bogactwo do ukazania piękna natury ścigającego się z urodą ludzkiej twarzy. A jak czasem pojawiał się jeszcze element zaskoczenia czy niespodzianki, to już chyba więcej niczego żadnemu artyście nie trzeba.
Piotr Pytasz
Piotr Pytasz – Nadchodzi epoka kamienia
Galeria Sztuki Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej, ul. Oskara Sosnowskiego 11
Wernisaż – 31 marca 2023, godz. 18
Piotr Pytasz – Studia architektoniczne rozpoczął w Republice Zairu (Konga) w Kinszasie, a ukończył w Politechnice Białostockiej w 1985 roku. Pracował w Pracowniach Konserwacji Zabytków w Białymstoku, w biurze projektów w Kinszasie oraz w Kanadzie w Montrealu. Obecnie prowadzi działalność projektową w ramach własnego biura.